| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
01. Veg Cooking ;)
02. Cooking (blogi)
03. Cooking
04. Różne Wege
05. Czytam :)
06. Zlinkowali mnie :)
07. Oszczędzaj!
08. OkołoNaukowe
09. Warszawa
10. Moje
Tagi




Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie

Creative Commons License

Ten utwór (w tym zdjęcia!)
jest dostępny na licencji Creative Commons
Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 2.5 Polska
.


POLUB więcejyofu! na fejsie!


więcej yofu!

Wypromuj również swoją stronę



www.flickr.com
This is a Flickr badge showing photos in a set called cooking- 2008 winter . Make your own badge here.
www.flickr.com
This is a Flickr badge showing items in a set called vegan food. Make your own badge here.



Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
statystyka

design

Kuchnia wegańska - przepisy, zdjęcia i inne vegan
Kategorie: Wszystkie | Inne | Obiad | Okazje | Osobiste | Przekąski | Różne | Słodkie | VeganMoFo | W terenie | Śniadanie
RSS

W terenie

czwartek, 30 września 2010

Po bardzo złym wyjeździe pojechałam na konfę (kolejną) do Wiednia. Dlaczego nigdy wcześniej nie byłam w Wiedniu? Dlaczego spodziewałam się czegoś...no niefajnego? Nie wiem. Bardzo się myliłam.Wiedeń jest po prostu... piękny. Dodatkowo towarzyszyła mi słoneczna pogoda! Aż ciężko uwierzyć, że jeszcze kilka dni temu było lato a teraz listopad za oknem!

Vienna

/ zdjęcie CC by theodevil

Po pierwsze Wiedeń jest piękny (oczywista oczywistość), po drugie wyjątkowo sprzyjała mi pogoda. Wyjątkowo przyjazna komunikacja miejska i wyjątkowa polityka miasta dla jego rozwoju - nie sądzę, żeby były szanse na powstanie czegość podobnego do MuseumQuartier. Widać też modernizacje związane z Euro2008, szczególnie na dworcach kolejowych, choć dwa główne dworce są aktualnie remontowane (gruntownie! SüdBanhof został całkowice rozmontowany, zburzony a fundamenty usunięte łącznie z torami) to w obu przypadkach przygotowano kontenerowe dworce zastępcze. Na wizyty w muzeach i galeriach wydałam sporo ponad 50€ ale przez moment tego nie żałowałam - od trochę przerażających setek wypchanych zwierząt, meteory Wenus z Wilsdorfu w Naturhistorisches Museum (są nicienie i roztocza też!) po wystawę Basquiata i street artu w KunstHalle, a wszystko oddalone od siebie o może 200 metrów.

Przed wyjazdem gruntownie przejrzałam następujące strony (przygotowanie teoretyczne to podstawa;):

Happy Cow - przewodnik po wege restauracjach całego śiwata

The Urban Housewife - Mellisser Elliot - Amerykanka, autorka książki "Girl's Guide to Life" i twórczyni vegan-cukierni w San Franciso Sugar Beet Sweets, która niedawno przeprowadziła się do Wiednia

VeganFoodism - wegański blog z Wiednia

Jedno jest pewne - w Wiedniu nie trzeba się martwić o dostępność wegan produktów (ich ceny to inna sprawa ;).

Loving Hut

Pomimo wielu kontrowersji wokół osoby właścicielki i pomysłodawczyni sieci restauracji (już sam fakt określania siebie jako Supreme Master jest podejrzany, bardzo ciekawy artykuł w ostatnim numerze VegNews) jedzenie w Loving Hut jest bez zastrzeżeń.

156. Favoritenstraße, 1100 Wien

Godziny otwarcia:

Pon: zamknięte

Wt-Sob: 11.00-21.00

Niedz-Święta: 12.00-21.00

Zupa z dyni była dosyć mdła i zbyt rzadka, do zupy miso nie mam zastrzeżeń. Klasyczny wiedeński sznycel z tekstury sojowej z sałatką ziemniaczaną - bardzo dobry - ale hitem był hamburger z vegan serem sojowym i frytkami. Nie wiem jaki rodzaj burgera znajduje się w tej bułce, ale nigdy nie jadłam tak mięsnego burgera sojowego. Był przepyszny i pierwszy raz jadałam coś wegańskiego co smakuje identycznie jak nie-wegan oryginał (co raczej nie jest wadą zupełnie). Jedyną wadą było lekkie ostygnięcie dań, zanim dotarły do stolika, ale LH to bardziej fast-food niż restauracja. Jadłam też ciasto czekoladowe - bardziej vegan Sachertorte może, był ok ale ciągle szukam super wegan-cukierni

Loving Hut to obecnie bardzo prężnie rozwijająca się więc jest szansa że pojawi się kiedyś w Polsce. Lokale różnią się od siebie menu, w zależności od kraju - w Wiedniu, poza austriackimi zupami (ziemniaczana, bulion warzywny) i sznycelm, dominują jednak dania azjatyckie, wszystkie z tofu lub "mięsem" z seitanu czy proteiny sojowej.

Landia

W niedzielę odwiedziłam Loving Hut, które nieczynne jest w poniedziałek. W poniedziałek czynna jest Landia. Na dodatek czynna jest aż do 22, co nie jest częste w wielu miejscach w Wiedniu.

Ahornergasse 4, 1070 Wien

Godziny otwarcia:

Pon-Sob: 9.00-22.00

Niedz: nieczynne

Ponownie sznycel - tym razem seitanowy - w końcu to Wiedeń! ;) Oba sznycle są pszyne - ten z Landii chyba nawet lepszy niż z LovingHut, ale brakowało przy nim sałatki ziemniaczanej. Kolejne tradycyjne danie to gulasz sojowy, z dużą ilością cebuli, czosnku i słodkiej papryki, z knedlami z bułki. W Landi serowana też jest zupa dnia np. soczewicowa lub delikatny krupnik jęczmienny z warzywami. Pieczone tofu także było daniem dnia. Landia ma przetsronne wnętrze i przyjemny ogródek przy ślepej, osiedlowej uliczce. Na deser sojowe lody z gorącym sosem i krokantem. Landia to restauracja, ceny są więc nieco wyższe niż w Loving Hut.

die Bio Bar von Antun

Położony w samym historycznym centrum Wiednia, 50 metrów od Pominka Holocaustu Bio Bar von Antun był najdroższym miejscem na mojej trasie turystycznej po wege-Wiedniu.

Drahtgasse 3, 1010 Wien

Godziny otwarcia:

Pon: 11.30-15.00

Wt-Pt: 11.30-23.00

Sob-Niedz-Święta: 12.00-22.30

Większość dośtonych dań w karcie jest wegańska lub na zamówienie jest przygotowywana w wegańskiej wersji.

Ze wszystkich miejsc, które odwiedziłam Bio Bar wypadł najsłabiej - zupy były dobre, jednak czegoś im brakowało, wszystko było dość tłuste, za to pełnoziasrniste naleśniki były najlepszymi jakie w życiu jadłam. Ciasto było lekkie, pusztye choć nieco ciągnące, stopień przypieczenia idealny, choć krem czekoladowy mógłby być słodszy, ale samo ciasto naleśnikowe rekompensowały ewentualne braki!

Rozmaitości

Lena&Laurent

Niedaleko Landi i sklepu ze zdrową żywnością, gdzie można także zjeść lunch/obiad (i tak jest praktycznie w każdym ReformHausie). Lena&Laurent oferuje dania na drugie śniadanie i lunch, głównie na wynos.

Zollergasse 4, 1070 Wien

Godziny otwarcia:

Pon-Czw: 9.00-18.00

Pt: 9.00-17.00

To była najdziwniejsza kanapka jaką jadłam - z humnmusem, marynowanym tofu, sałatą, pomidorem i chipsami ziemniaczanymi! Dobre ale zabrakło czegoś pikantnego - suszonego pomidora, oliwki.

Eissalon am Schwedenplatz

W Wiedniu lodziarnie są wszędzie i we wszystkich widziałam wielu klientów, ale nigdzie nie było ich tak wielu jak w Eissalon am Schwedenplatz. Nad Kanałem Dunajskim, blisko wyjścia ze stacji metra, wśród wielu budek i lokali gastronomicznych.

Godziny otwarcia:

Pon-Sob: 10.00-23.00

Głowny asorytyment to desery lodowe. Wegańskie smaki (poza sorbetami) dostępne są trzy - pistacjowo-migdałowy, czekoladowo-orzechowy i malinowo-nugatowy (chyba?). Lody są wyrabiane przez właściciela lodziarni - ich lody można kupić w niektórych sklepach z sieci Billa. W smaku są kremowe i absolutnie nie ma się wrażenia, że je się zamrożone mleko sojowe w proszku, mi trochę nie odpowiadał zbyt intensywny zapach aromatu migdałowego.

Mieszkanie

Pierwszy raz w życiu mieszkałam w 200 letnim budynku, w pobliżu malowniczego Karmelitenmarkt. W czasie wojny było tam getto, ale Leopoldstadt cały czas zamieszkane jest przez liczną społeczność żydowską. Zakupy w koszernym sklepie - żaden problem, śniadanie -  tylko w barze Tewa (chociaż ja nie jadłam;)! Polecam!

/tak, tak jestem na jednym zdjęciu ;) a zdjęcia tak wyglądają bo zapominałam o aparacie i robiłam telefonem, niestety!

niedziela, 17 stycznia 2010

...Czyli notatka pourlopowa :).

To był mój czwarty wyjazd do Hiszpanii, drugi na Wyspy Kanaryjskie.

Jeżeli ktoś chce spędzać czas na plaży, uprawianiu surfing albo zwiedzaniu wulkanicznych krajobrazów, w optymalnych temperaturach to Lanzarote jest odpowiednim do tego miejscem.

Przeżyłam miłe zaskoczenie - kiedy byłam w Hiszpanii pierwszy raz (ponad 10 lat temu) - określając coś jako "wegetariańskie" można było dostać coś, w najlepszym razie z rybą, w najgorszym z kurczakiem. Teraz dostałam na wycieczkę kanapkę z warzywami (ok mogło być lepiej, i pewnie chleb z serwatka ale to i tak nieźle) (na samym dole zdjęcia). Jogurty sojowe, poza Danonem, produkuje też hiszpańska Kalise. Wszystkie w cenach zwykłych jogurtów z owocami (około 2,30-2,50 € - może się wydawać dużo, ale tyle samo kosztują wszystkie jogurty z "trozos" - zawierające owoce a nie "sabor" - o smaku, całkowicie syntetyczny zapach i barwnik). Mleka podobnie, w cenach zwykłych a nawet nieco niższe.

W większości hoteli posiłki podawane są w postaci bufetu, z dużą ilością owoców i warzyw. W supermarkecie można bez problemu kupić fasolę i inne strączkowe suche, w puszkach i słoikach, w cenach podobnych do tych w Polsce.

I tyle :) (Widziałam też jedną z najsłodszych rzeczy w życiu - dwa małe pieski jadące na osiołku! Jupi! I spędziłam urlop z Moim Chłopakiem = BIG♥LOVE)

O hiszpańskich wege-łupach czytaj też na blogu Ciekawe Śniadanie.

A teraz idę leczyć przeziębienie, które złapałam w samolocie!

poniedziałek, 24 sierpnia 2009

Debiut nowej kategorii wpisów: "W terenie". Jak łatwo się domyślić chodzi o opisy miejsc, sklepów i innych lokalnych atrakcji - kilka pojawiło się we wpisach w kategorii "Osobiste" - między innymi (bardzo) krótki przewodnik po Czeskich Budziejowicach.

Na pierwszy cel wybrałam sklep z żywnością wegetariańską Evergreen.

Sklep działa już od prawie roku, głównie skoncentrowany jest na sprzedaży on-line, i od tego czasu dostępny w nim wybór wyrobów chłodniczych stał się niemalże legendarny (tak, tak!). Muszę przyznać, że ja wcześniej nic nie zamawiałam i teraz żałuję :). Ale wszystko po kolei.

Sklep funkcjonuje głównie w internecie, ale ma też swoją poza internetową siedzibę, w której można zaopatrzyć się we wszystkie oferowane on-line przysmaki. Ciężko znależć tę informację na stronie Evergreen, ale dojazd do siedziby w Ursusie z warszawskiego Śródmieścia jest naprawdę łatwy i szybki.Wystarczy skorzystać z pociągów kursujących z dworca Śródmieście – pociągów Szybkiej Kolei Miejskiej w kierunku Pruszkowa (linia S2) i Kolei Mazowieckiej jadących do Grodziska Mazowieckiego (średnica Zachód). Pociągi kursują co kilka-kilkanaście minut, podróż do stacji Warszawa Ursus (4 stacje) trwa około 15-20 minut, a dodatkowo posiadacze biletów okresowych warszawskiego ZTM nie muszą kupować dodatkowych biletów – stacja Warszawa Ursus znajduje się w strefie obowiązywania wspólnego biletu ZTM-KM. Od stacji kolejowej wystarczy wyjść na lewą stronę, skręcić w prawo, przejść około 50 m ulicą Regulską i dojść do ulicy M. Spisaka, którą dochodzi się do skrzyżowania z ul. Kompanii Kordian na którym przechodzimy przez ulicę, skręcamy w prawo, szukamy 3 przecznicy i już jesteśmy w sklepie (II Armii Wojska Polskiego 45)! Nie dajcie się tylko zmylić banerowi na początku ulicy, reklamującemu garmaż i wędliny! Sklep jest dobrze oznakowany i widoczny z ulicy, nie trzeba krążyć po zaułkach czy bramach.

Jak dojechać? - mapa z google maps

Sklep nie jest zbyt powierzchniowo duży ale kryje w sobie naprawdę dużo starannie dobranych i praktycznie tylko w nim dostępnych towarów. A szczególnie w chłodziarkach! (zdjęcie po prawej).Różne rodzaje tempeh, dostarczane przez różnych producentów – miałam okazję spróbować wędzonego tempeha, o którym nie było jeszcze informacji na stronie sklepu, ale ciekawsze niż to był sam smak – ani gorzkawy, charakterystyczny dla tempeh, ani „wątróbkowy” tylko… filetu z kurczaka. I nie mam na myśli tutaj tej uniwersalnej odpowiedzi, że kiedy nie wiadomo jak coś smakuje to smakuje jak kurczak ;).Duży wybór tofu (naturalne, marynowane, wędzone, naturalne z dodatkiem warzyw, które wyglądem przypomina nieco mydło glicerynowe z zatopionymi kolorowymi fragmentami), parówek i kiełbas, kiełbasek i salami. Do tego pasty do pieczywa, margaryny i dwa rodzaje słowackiego sera sojowego. Wyjątkowo smacznego sera, a na dodatek rzeczywiście topiącego się!!! A to nie wszystkie sojowe smakołyki – duży wybór kształtów i rozmiarów tzw. tekstury sojowej, napojów sojowych w kartonach i rozpuszczalnych, śmietanek i deserów sojowych (ALA morelowa i brzoskwiniowa na raz :). Niedostępne gdzie indziej mąki, makarony i ryże. Szeroki wybór przypraw (w tym 100% wegański keczup ) i herbat. Słabiej ze słodyczami – duży wybór smaków deserów ryżówych Sivacek i batonów ziarnistych. Mniej innych słodkości, ale prawdopodobnie i tak każdy znajdzie coś dla siebie.

Dodatkowo bardzo miła i kompetenta obsługa, bo sklep powstał z inicjatywy wegetrianki dla wegetarian, ale niech ten elemen w nazwie nikogo nie ogranicza, na półkach (tych internetowych też) można znaleźć wiele naprawdę wyjątkowych i interesujących produktów, w przystępnych cenach.

Jedynym minusem to nieco za mały, jak dla mnie ;), wybór słodyczy, ale wierzę w to że wegańskie marshmallowsy niedługo będą dostępne nawet w MarcPolu a Evergreen rozrośnie się do pozycji potentata na rynku żywności sojowej i "alternatywnej" (mam na myśli tutaj zamienniki mięsa i nabiału) :).

ev3 ev1

Skan artykułu o prowadzącej sklep Viktoriji Radulović z magazynu Claudia (czerwiec 2009) / skan za forum veg.

Ten sam artykuł na portalu Kobieta.pl

P.S. Na wizytę w sklepie umówiłam się wcześniej, sklep on-line jest dostępny 24h.