| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Zakładki:
01. Veg Cooking ;)
02. Cooking (blogi)
03. Cooking
04. Różne Wege
05. Czytam :)
06. Zlinkowali mnie :)
07. Oszczędzaj!
08. OkołoNaukowe
09. Warszawa
10. Moje
Tagi




Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie

Creative Commons License

Ten utwór (w tym zdjęcia!)
jest dostępny na licencji Creative Commons
Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 2.5 Polska
.


POLUB więcejyofu! na fejsie!


więcej yofu!

Wypromuj również swoją stronę



www.flickr.com
This is a Flickr badge showing photos in a set called cooking- 2008 winter . Make your own badge here.
www.flickr.com
This is a Flickr badge showing items in a set called vegan food. Make your own badge here.



Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
statystyka

design

Kuchnia wegańska - przepisy, zdjęcia i inne vegan
Kategorie: Wszystkie | Inne | Obiad | Okazje | Osobiste | Przekąski | Różne | Słodkie | VeganMoFo | W terenie | Śniadanie
RSS
niedziela, 04 grudnia 2011

Na koniec tygodnia ostatni przepis z książki Cornelii SchinharlKuchnia wegetariańska: szybki kurs gotowania”. Jak większość przepisów w książce i ten jest łatwy i bardzo szybki w przygotowaniu. Miła odmiana dla kanapek z hummusem ;). Przepis wykorzystuje 100 gramów fasolki, na jedną puszkę fasoli należy przeliczyć wszystkie składniki razy 2,5.

Przepis w książce zamieszczony jest na stronie 100 ale dostępny jest także w serwisie Küchen Götter (Crostini mit Bohnen-Basilikum-Creme).

  • 100 g białej fasoli ugotowanej albo z puszki
  • 2 ząbki czosnku, obrane
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1 łyżka oliwy
  • skórka z ½ cytryny
  • ½ posiekanego pęczka bazylii
  • sól
  • mielona ostra papryka
  • kapary
  • grzanki

Zmiksować w robocie fasolę z czosnkiem, sokiem z cytryny i oliwą. Do masy dodać bazylię, skórkę z cytryny i wymieszać. Doprawić solą do smaku.

Podawać na grzankach posypane ostrą papryką i kaparami.



piątek, 02 grudnia 2011

Na samym początku wyznam że nie wiem jak odmienić poprawieni nazwę „falafel”. Jeżeli poprawnie należy napisać „z falaflem” to nie zrobiłam tylko tego z powodu niewiedzy.

Do tej pory przedstawiłam naprawdę szybkie w przygotowaniu dania pochodzące z książki Kuchni wegetariańska: szybki kurs gotowania Cornelii Schinharl, choć nie wiem czy o taką „szybkość” chodziło w tytule. Duszone warzywa i falafel wymagają nieco więcej pracy, a w przypadku falafla także zaplanowania wszystkiego dzień wcześniej, tak by był czas na namoczenie grochu. W przypadku obu potraw mam duże wątpliwości co do ilości porcji. W książce widnieje informacja o 2 porcjach natomiast ja je oceniam na co najmniej 4 choć być może to efekt połączenia dwóch różnych dań i prostego równania 2+2. Połączenie tych dwóch dań razem moim zdaniem jest dobrym pomysłem – oprócz warzy w posiłku znajdzie się „komponent białkowy” a pochodzenia obu potraw (albo inspiracji w przypadku gulaszu warzywnego) należy szukać na Bliskim Wschodzie.

Orientalny garnuszek warzywny

Przepis w książce na stronie 41, w Internecie dostępny w serwisie Küchen Götter, gdzie ukrywa się pod nazwą Orientalischer Gemüsetopf. Zmniejszyłam ilość oliwy z 2 łyżek do 1 łyżeczki.

  • kilka nitek szafranu
  • 100 ml bulionu warzywnego
  • 1 łyżeczka oliwy
  • 400 g dyni, obranej i pokrojonej w 2cm kostkę
  • 2 łodygi selera naciowego, pokrojone w plasterki
  • 1 mała cukinia, pokrojona w 2cm kostkę
  • 1 czerwona cebula, pokrojona w drobną kostkę
  • 2 ząbki czosnku, pokrojone w drobną kostkę
  • 2 pomidory, obrane i pokrojone w kostkę
  • 50 g daktyli, bez pestki, przekrojonych na pół
  • ½ łyżeczki harissy
  • ¼ łyżeczki mielonego cynamonu
  • ½ łyżeczka soli
  • sól
  • skórka otarta z ½ cytryny
  • ½ pęczka natki pietruszki, umytego i posiekanego
  • 150 g jogurtu sojowego (użyłam SojaSun)
  • 1 łyżeczka mielonej kolendry
  • ¼ łyżeczki soli

Wymieszać szafran z ciepłym bulionem, odstawić.

W garnku lub na patelni na oliwie smażyć cukinię, seler i dynię. Po około 4 minutach dodać cebulę i czosnek, wymieszać, dodać pomidory, daktyle, bulion z szafranem, harrisę, cynamon i sól. Przykryć i dusić 8-10 minut, co jakiś czas mieszając. Gdy warzywa są ugotowane ale nadal jędrne posypać je skórką z cytryny i natką.

Podawać z jogurtem wymieszanym z solą i kolendrą.

Falafel z grochu

Nie przepadam za falafelem – przeraża mnie smażenie w głębokim tłuszczu (jeśli chodzi o przeprowadzenie takiej operacji samodzielnie), często suchy środek kotlecika i sam fakt że to są surowe nasiona też gra rolę. Na dodatek smak w tym wypadku kojarzył mi się ze smakiem kotletów rybnych, nie do końca jestem przekonana że o to mi właśnie chodziło. Pewnie gdybym je usmażyła w głębokim tłuszczu byłoby lepiej, czego nie zrobiłam bo się boję. Musiało wystarczyć zwykłe smażenie i też raczej niskotłuszczowe bo z olejem w sprayu w użyciu. Ale falafle były przynajmniej uroczo zielone.

W oryginale ta potrawa nosi bardzo obrazową nazwę Falafel aus Erbsen. Przepis, nawet w wersji wideo!, można znaleźć w serwisie Küchen Götter albo w książce, w sekcji „przepisów podstawowych” na stronie 98.

  • 125 g zielonego suchego grochu
  • 2 szklanki wody
  • 1 cebula, grubo pokrojona
  • 1 ząbek czosnku, posiekany
  • ¼ pęczka natki pietruszki, posiekany
  • ¼ pęczka kolendry, posiekany
  • ½ łyżeczki mielonej kolendry
  • ½ łyżeczki mielonego kminu
  • ½ łyżeczki mielonej słodkiej papryki
  • ½ łyżeczki soli
  • olej do smażenia

Groch namoczyć na noc. Następnego dnia bardzo dobrze odcedzić i przełożyć do robota kuchennego. Dodać cebulę, czosnek i zioła. Wszystko bardzo dobrze zmiksować. Do gotowej masy dodać przyprawy i wszystko dobrze wymieszać.

Formować kotlety-kulki i smażyć w głębokim tłuszczu (albo na patelni). Przełożyć usmażone falafele na papierowy ręcznik w celu odsączenia nadmiaru tłuszczu.

Podawać z jogurtem





środa, 30 listopada 2011

Jest to jedyny przepis z książki „Kuchnia wegetariańska: szybki kurs gotowania” Cornelii Schinharl, którego nie udało mi się znaleźć w Internecie. Ale trzeba przyznać, że nie bez przyczyny znalazł się w książce na stronie 149 w sekcji „przepisów podstawowych”, bo jest nie tylko bardzo prosty do przygotowania ale i sam przepis występuje w setkach wersji. Ta wersja mi bardzo przypadła do gustu, to była najsmaczniejsza zupa mleczna na śniadanie jaką jadłam, chociaż to bardziej deser, a dzięki dodatkowi cynamonu i skórki z pomarańczy wydaje się być bardzo wyrafinowany. Nic bardziej mylnego! To tylko mleko (sojowe w moim przypadku), cukier i krótkoziarnisty ryż, taki jak do risotto, to od niego zależy czy całość będzie wystarczająco kremowa, więc nie ma co oszczędzać i zamieniać na "zwykły ryż".

  • 1 pomarańcza, najlepiej z uprawy ekologicznej
  • 1 laska cynamonu
  • 60 g krótkoziarnistego, kleistego ryżu
  • 1 łyżka cukru
  • 500 ml mleka roślinnego
  • owoce

Wlać mleko do małego garnka.

Pomarańczę umyć gorącą wodą. Odkroić kawałek skórki, starając się pominąć białą część. Laskę cynamonu przełamać i wraz ze skórką pomarańczową wrzucić do mleka.

Wypłukać ryż pod bieżącą wodą, pozostawić do odcieknięcia. Dodać ryż i cukier do mleka, dobrze wymieszać.

Podgrzewać, ciągle mieszając, jednak nie doprowadzić do wrzenia. Gotować na małym ogniu 15-20 minut, aż ryż będzie miękki.

Podawać z owocami.

wtorek, 29 listopada 2011

Powiedzmy szczerze że pod tą przydługą nazwą (po niemiecku niewiele lepiej bo to Kichererbsenpüree mit Würzöl) kryje się po prostu nieco uatrakcyjniony hummus. Chociaż nie wiem czy tak bardzo, ta aromatyczna oliwa wyglądała jakby hummus zalewał się posoką… Trochę dziwne uczucie. Zjadłam z pratahą z czarnuszką. Przepis można znaleźć w książce Kuchnia wegetariańska: szybki kurs gotowania” (Crashkurs Vegetarisch) Cornelii Schinharl na stronie 101 albo w serwisie Küchen Götter.

  • 1 ząbek czosnku, posiekany
  • 100 g ugotowanej lub odsączonej z płynu ciecierzycy z puszki
  • 3 łyżki oliwy
  • 1 ½ łyżki soku z cytryny
  • 2 łyżki bulionu warzywnego (albo wody z gotowania lub puszki)
  • 1 łyżka tahini albo masła migdałowego
  • 1 pieczona papryka ze słoika, pokrojona w drobną kostkę
  • 4 gałązki pietruszki, umyte i osuszone
  • sól i pieprz
  • 1 łyżeczk słodkiej mielonej papryki
  • ½ łyżeczki ostrej mielonej papryki
  • ½ łyżeczki mielonych nasion kolendry
  • ½ łyżeczki mielonych nasion kminu

Zmiksować w robocie czosnek z ciecierzycą, 1 łyżką oliwy, sokiem z cytryny, bulionem i tahini.

Do pasty dodać pokrojoną paprykę i natkę, dobrze wymieszać. Dodać sól i pieprz.

2 łyżki oliwy podgrzać na patelni, dodać mieloną słodką paprykę, ostrą paprykę, kolendrę, kmin i sól. Dobrze wymieszać. Polać oliwą pastę z ciecierzycy.



poniedziałek, 28 listopada 2011

Kuchnia wegetariańska: szybki kurs gotowania” (Crashkurs Vegetarisch) to druga książka, po „Kuchni wegetariańskiej z fantazją”, Cornelii Schinharl z jaką się zapoznałam. To nowa publikacja, w Niemczech zostałą wydana w 2010 roku, w Polsce zaledwie kilka miesięcy temu. Ciekawostką jest format książki wielkością i kształtem niemal identyczny z „Kuchnią wegetariańską z fantazją”, jednak „Szybki kurs gotowania” został wydany przez Świat Książki. Polskie wydanie zarówno okładkę jak i układ graficzny ma identyczny z niemieckim wydaniem. Na stronie wydawnictwa GU (niemieckiego wydawcy książki) można obejrzeć (i ściągnąć) plik z wybranymi stronami z książki. Bardzo polecam. Także wiele przepisów, w tym niektóre w wersji wideo, można znaleźć w internecie, w serwisie Küchen Götter.

Autorka nie jest wegetarianką a zawodową pisarką książek kucharskich, stad w ten znalazł się poważny błąd, w dwóch przepisach wymieniona jest żelatyna. Z lektury strony wydawcy, wiem że w drugim niemieckim wydaniu przepisy te zostały przeredagowane a żelatyna zamieniona na agar, niestety w wydaniu polskim straszy żelatyna. Więcej błędów nie ma ale moja opinia zbliżona jest do tej o „Kuchni wegetariańskiej z fantazją” – w wielu przepisach nabiał wydaje mi się dodany na siłę, dodatkowo w większości przepisów podana ilość oleju/tłuszczu jest spora. Pewne problemy miałam też z liczbą porcji – w książce wszystkie przepisy stworzone są dla dwóch osób, w wielu jednak przypadkach było to dla mnie wątpliwe i zdecydowanie były to 4 lub więcej porcji. Ale bardzo smacznych.

Korzystanie z książki jest łatwe, przepisy opisane są w jasny sposób, do przygotowania większości nie są niezbędne bardzo egzotyczne składniki, za to wiele świeżych i lokalnych warzyw. Lokalność i sezonowość jest bardzo podkreślana w książce, dlatego na początku rozdziału o warzywach na kolejnych stronach zostały opisane warzywa charakterystyczne dla każdej pory roku a także te typowe dla kuchni dalekowschodniej. Każdy przepis opatrzony jest zdjęciem a dodatkowo kilkanaście przepisów (tzw. „przepisów podstawowych”) jest opisanych „krok po kroku” na oddzielnych stronach. Przez przepisy podstawowe naprawdę trzeba rozumieć podstawowe jak aromatyzowanie oleju czy octu i przecier z dyni ale także takie znacznie bardziej skomplikowane kotleciki zbożowe czy gulasz sojowy z granulatu sojowego.

W książce na 160 stronach znajduje się ponad 125 przepisów pogrupowanych w 8 rozdziałów poświęconych kolejno sałatkom (carpaccio z awokado i jabłek brzmi bardzo interesująco, podobnie sałatka selerowo-anansowa), warzywom i ziemniakom (buraczki z sosem pomarańczowym do obejrzenia na blogu "Podróże kulinarne" thiessy, kremowa kartoflanka z pomarańczową przyprawą), makaronom (ostre spaghetti z brokułami, szpecle ze śmietanową soczewicą), zbożom (jęczmienny garnuszek z porem i jabłkiem, placki jaglane z sałatką pomidorową), roślinom strączkowym (biała fasola z warzywami, curry z ciecierzycy), tofu i tempeh (tempeh z ananasem, tofu z cebulą i chili), nabiałowi (roladki z kozim serkiem i salsą są wyjątkowo proste do zweganizowania) oraz owocom (naleśniki jabłkowo-tymiankowe, koktajl z mango i limonki). Każdy rozdział poprzedza krótkie, pięknie zilustrowane, wprowadzenie o rodzajach produktów przedstawianym w każdym rozdziale, oraz wspomniane „przepisy podstawowe”. Przepisy są mieszaniną kuchni europejskiej (tej jest zdecydowanie najwięcej), w tym śródziemnomorskiej oraz kuchni azjatyckiej, głównie dalekowschodniej ale nie brakuje także dań inspirowanych Bliskim Wschodem. 

Ze względu na dodatek nabiału do 90% dań, nie proponowałabym tej książki początkującym weganom i tym którzy nie chcieliby szukać nie nabiałowych zamienników tych produktów. Książkę docenią z pewnością wielbiciele ładnych zdjęć i poszukiwacze nowych smaków, choć niekoniecznie wegetarianie. Podsumowując – to bardzo ciekawa książka, jednak nie jest niezbędna by przygotowywać wegańskie posiłki.

Dal z mango

Całkowicie odmienne danie od zaprezentowanej w poprzednim wpisie zupy z soczewicy, której smak mógł kojarzyć się z francuską prowincją. Korzenie dalu z mango (Dhal mit Mango) sięgają Indii i wzbogacają smak o mango, mieloną kolendrę, kmin, kurkumę i naprawdę niesamowitą posypkę kokosowo-limonkową. Zgodnie z sugestią autorki podałam z indyjskimi plackami paratha z czarnuszką (przepis z „Przemytników marchewki, groszku i soczewicy").

Przepis w książce na stronie 104 oraz w serwisie Küchen Götter.

  • 2 cm kawałek imbiru, pokrojony w drobną kostkę
  • mała cebula, pokrojona w drobną kostkę
  • 2 ząbki czosnku, pokrojone w drobną kostkę
  • 1 czerwone chili, umyte i pokrojone w cienkie plasterki
  • 1 mango, obrane i pokrojone w kostkę
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • 80 g czerwonej soczewicy
  • 375 ml bulionu warzywnego
  • ½ łyżeczki mielonych nasion kolendry
  • ½ łyżeczki mielonego kminu
  • ½ łyżeczki kurkumy
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki suszonej
  • szczypta mielonych goździków
  • szczypta mielonego cynamonu
  • skórka z ½ limonki
  • 2 łyżki wiórków kokosowych
  • sól

W garnku rozgrzać ½ łyżki oleju, dodać imbir, cebulę, czosnek i chili. Smażyć około 5 minut, co jakiś czas mieszając. Dodać soczewicę i smażyć 30 sekund. Dodać bulion, połowę pokrojonego mango i przyprawy. Wszystko dobrze wymieszać, przykryć, doprowadzić do wrzenia i zmniejszyć temperaturę. Gotować około 25 minut na wolnym ogniu, aż soczewica się rozpadnie.

Na patelni rozgrzać ½ łyżki oleju i dodać wiórki kokosowe. Prażyć przez chwilę na średnim ogniu. Wyłączyć, dodać skórkę z limonki i sól, wszystko dobrze wymieszać

Podawać dal z posypką i pozostałą ½ mango.



piątek, 25 listopada 2011

Ze względu na spore przerwy we wpisach dotyczących książki Isy Chandry MoskowitzAppetite for Reduction” zdecydowałam się na przygotowanie jeszcze jednego o niej wpisu.

Ze względu na brak czasu do gotowania i szukania jakiś egzotycznych składników (ale w niewielu przepisach takie składniki występują i tak naprawdę nie są tak egzotyczne – czerwony ryż czy pasta curry) wybrałam prosty przepis na pożywną zupę – pożywną bo mimo że jest tylko nieznacznie bardziej kaloryczna od chowderu z brokułów (180 kalorii w porcji), to zawiera aż dwa razy więcej białka (13 gramów w porcji), pochodzącego z soczewicy. Oczywiście przepis jest prosty ale wymaga pokrojenia w małą kostkę całkiem sporej ilości warzyw najlepiej zarezerwować na jej gotowanie trochę ponad godzinę – 20 minut na krojenie, 45 na gotowanie.

Przepis w książce (Lotsa Veggies Lentil Soup) na stronie 198, dostępny w Internecie w serwisie SparkRecipes.

  • 1 łyżeczka oliwy
  • 1 średnia cebula, pokrojona w średnią kostkę
  • 3 ząbki czosnku, posiekane
  • 2 łyżeczki suszonego tymianku
  • 1 łyżeczka suszonego estragonu
  • pieprz
  • ½ łyżeczki soli
  • 2 gałązki selera naciowego, pokrojone w drobną kostkę
  • około 250 gramów marchewki, pokrojonej w drobną kostkę
  • około 250 gramów cukinii, pokrojonej w drobną kostkę
  • 1 szklanka zielonej soczewicy (zwykłej lub francuskiej du Puy)
  • 6 szklanek bulionu warzywnego
  • ½ puszki (400g) siekanych pomidorów lub 200 mililitrów przecieru pomidorowego
  • 100-120 gramów świeżego szpinaku, posiekanego

Rozgrzać duży garnek na średnim ogniu. Wlać oliwę, dodać cebulę i smażyć około 5 minut, aż stanie się przezroczysta. Dodać czosnek, tymianek, estragon, pieprz i sól i smażyć kolejną 1 minutę.

Dodać selera naciowego, marchewkę, cukinię i soczewicę, zalać bulionem warzywnym, dobrze wymieszać. Przykryć i doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć ogień i gotować 45 minut lub aż soczewica będzie miękka.

Dodać pomidory i szpinak i gotować aż szpinak będzie ugotowany.

6 porcji

niedziela, 20 listopada 2011

Zrobienie tej kanapki wymaga przygotowania trzech przepisów zAppetite for ReductionIsy Chandry Moskowitz i jeszcze przygotowania tosta! Ok, w oryginalnej wersji był stostowany „English muffin” czyli charakterystyczna najpierw smażona, potem pieczona bułeczka śniadaniowa (ale w wersji wegańskiej!!), ale mi jednak łatwiej było zrobić „zwykłego” tosta. Gdyby kanapkę przygotować na zalecanym pieczywie wyglądała by tak jak ta na blogu „The Reduction Project”, którego autorka opisuje kolejne przepisy z „Appetite for Reduction”.

Tost posmarowany jest kremowym, nieco przypominającym konsystencją majonez, sosem z nerkowców oraz obłożony „tofucznicą” czyli „jajecznicą” z tofu, w tym przypadku z dodatkiem curry i podduszonej rukoli, a to wszystko jeszcze udekorowane „bekonem” z bakłażana. Brzmi poważnie!

W książce przepis na „Breakfast Sandwich” w książce na stronie 269, dostępny także via google books.

Kanapka śniadaniowa

  • 1 stostowany angielski muffin albo dwie kromki stostowanego, ulubionego pieczywa
  • 2 łyżki dressingu Cezara Chaveza
  • ⅓ szklanki (5 ½ łyżki) tofucznicy curry z podduszoną rukolą
  • 4 kawałki bekonu z bakłażana

Właściwie to już opisałam przygotowanie – tosta posmarować dressingiem, ułożyć tofucznicę i bekon, przykryć drugim tostem.

Dressing Cezara Chaveza

Ta wegańska wersja sosu Cezara (do sałatki Cezara, od imienia twórcy, nie przez odwołania do Cesarstwa Rzymskiego!), jak się domyślam, została nazwana na cześć działacza walki o prawa obywatelskie, zwłaszcza imigrantów z Meksyku, Césara Cháveza.

Ten sos jest naprawdę uniwersalny – nadaje się jako dressing do sałaty, jako majonez do kanapek a nawet jako dodatek do zupy zamiast kwaśnej śmietany. Dużym atutem jest też bardzo krótki czas przygotowania i dość łatwo dostępne składniki – tahini można przygotować samemu, a pasta miso raz kupiona może czekać na kolejne użycie przez kilka miesięcy w lodówce. Moim zdaniem najlepiej najpierw dodać 1 łyżkę soku z cytryny i spróbować, czasami kapary albo musztarda są nieco bardziej kwaśne niż zwykle.

Przepis zamieszczono na stronie 43 (Caesar Chavez Dressing), wraz z przepisem na sałatkę Cezara. Przepis na dressing podaję za stroną Happy Healthy Long Life.

  • 2 łyżki posiekanej szalotki
  • 2 łyżki pokruszonych nerkowców
  • 1 łyżka tahini
  • 1 łyżka jasnej pasty miso
  • ⅓ szklanki wody
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1 łyżeczka musztardy Dijon
  • 1 łyżka kaparów
  • ⅛ łyżeczki soli
  • mielony pieprz

Wszystkie składniki zmiksować na jednolitą masę w blenderze (około 5 minut).

Tofucznica curry z podduszoną rukolą

Nazwa dość wyczerpująco opisuje zarówno składniki jak i smak. Przepis w książce (Curried Scrambled Tofu with Wilted Argula) znajduje się na stronie 156, ja cytuję za blogiem Vegenista.

  • 1 łyżeczka oliwy z oliwek
  • 1 średniej wielkości czerwona cebula, drobno pokrojona
  • 3 ząbki czosnku, posiekane
  • około 400 g twardego tofu, pokruszonego na około2 cm kawałki
  • 2-3 łyżeczki curry
  • ½ łyżeczki mielonego kminu
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • ¾ łyżeczki soli
  • pieprz
  • 2-4 łyżki wody
  • 2 szklanki rukoli
  • olej w sprayu

Rozgrzać sporą patelnię. Wlać oliwę oraz dodać cebulę. Smażyć 4 minuty, aż stanie się przezroczysta i dodać czosnek. Smażyć około 30 sekund. Dodać tofu i gotować około 10 minut, często mieszając, aż tofu stanie się zbrązowione w niektórych miejsach. W czasie smażenia, jeśli to koniecznie, użyć oleju w sprayu.

Dodać 2 łyżeczki curry, kmin, sól, pieprz, kilka łyżeczek wody, jeśli całość jest zbyt sucha i dobrze wymieszać. Dodać rukolę, ponownie wymieszać, przykryć i gotować 2-3 minuty, co jakiś czas mieszając, aż rukola stanie się miękka.

Skropić wszystko sokiem z cytryny i ewentualnie dodać więcej curry.

Uwagi

By zwiększyć „jajecznicowe” odczucie, warto tofu posypać czarną solą, o charakterystycznym siarkowym smaku. Może nie brzmi zachęcająco ale smakuje jak żółtko jajka.

Bekon z bakłażana

Razem z dressingiem Cezara Chaveza jest składnikiem sałatki Cezara (s. 42, Caesar Salad with Eggplant Bacon). Moim zdaniem nie smakuje jak bekon ale jest słony i miejscami chrupki, a miejscami hm… żujący, to bardzo ciekawa kombinacja tekstur. I jest łatwy w przygotowaniu, dym w płynie absolutnie nie jest konieczny, olej w sprayu też nie, chociaż polecam!, wystarczy pędzelek i miseczka z olejem roślinnym.

Podaję za serwisem SparkRecipes.

  • około 200-250 g bakłażana, pokrojonego w półplasterki o grubości 3 mm
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • opcjonalnie ½ łyżeczki dymu w płynie
  • olej w sprayu

Piekarnik rozgrzać do 220°C.

Dużą blachę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia, spryskać olejem w sprayu.

Rozłożyć bakłażana i ponownie spryskać olejem w sprayu. Piec przez 8 minut, wyjąć z piekarnika i pozostawić do ostygnięcia. Przekręcić plasterki i piec ponownie przez 3 minuty. Ponownie wyjąć z piekarnika i zostawić do ostygnięcia.

Plasterki bakłażana moczyć w sosie sojowym wymieszanym z dymem w płynie. Ponownie wyłożyć na blachę do pieczenia i piec przez 3 minuty w piekarniku nagrzanym do 180°C. I gotowe!

sobota, 19 listopada 2011

Sanctuary Dressing to kremowy dressing do sałaty, który smakuje tak jak ten „z butelki”, ale jest niskotłuszczowy (1 łyżka to 10 kalorii i 2,5 grama tłuszczu – jeśli chodzi o kalorie to jest to jakieś 2 razy mniej niż w tradycyjnym dressingu tego typu) i przygotowany jest tylko ze składników roślinnych – na pewno nie zawiera cholesterolu. Ani żadne zwierzę nie ucierpiało w czasie jego produkcji – stąd jego nazwa – w USA „farm sanctuary” to miejsca gdzie trafiają okaleczone, źle traktowane zwierzęta gospodarskie, gdzie wolontariusze dbają o stan zdrowia i po prostu dobre warunki życia, w tym naturalną śmierć, tych zwierząt.

Sos jest naprawdę bardzo smaczny ale w odróżnieniu od „zwykłego” dressingu jest niestety 3 krotnie droższy ze względu na wykorzystanie twardego tofu jedwabistego (firm silken tofu). Ten rodzaj tofu jest dosyć łatwo dostępny w sklepach w rodzaju „kuchnie świata” ale około 300 gramowa kostka kosztuje 10-14 złotych. Sporo ale porcja dressingu wystarcza na 8 porcji sałaty. Ale jeśli tofu jedwabiste jest poza zasięgiem na blogu Isy Chandry Moskowitz znajduje się przepis na Sanctuary Dip z nerkowców i zwykłego tofu, ale z podobnymi przyprawami.

Przepis w książce „Appetite for Reduction” na stronie 29 lub na stronie SparkRecipes albo via google books.

  • 340 g twardego tofu jedwabistego
  • 2 łyżki nieskotłuszczowego majonezu wegańskiego albo 1 ½ łyżki pełnotłustego majonezu wegańskiego albo 1 łyżka oleju z pestek winogron
  • ¼ szklanki wody
  • 2 łyżki bulionu instant
  • ¼ łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka czosnku granulowanego
  • 1 łyżeczka suszonej cebuli w płatkach
  • 2 łyżki octu jabłkowego
  • 1 łyżeczka syropu z agawy light
  • pieprz
  • ¼ szklanki posiekanego koperku

Tofu pokroić w około 2 cm kostki. W małym garnku zagotować ilość wody wystarczającą by pokryć tofu. Do gotującej się wody delikatnie wrzucić tofu w kostkach, przykryć. Zmniejszyć moc kuchenki i gotować 2 minuty. Odcedzić tofu, przepłukać przez 30 sekund zimną wodą, ponownie odcedzić i pozostawić do wystygnięcia.

W blenderze zmiksować tofu z majonezem i ¼ szklanki wody, aż do uzyskania kremowej konsystencji. Dodać wszystkie składniki poza świeżym koperkiem i zmiksować, tak by składniki się połączyły. Dodać koperek i połączyć dobrze z dressingiem.

Uwagi

Wszystkie zabiegi z tofu służą pozbyciu się sojowego posmaku (fasolowego).

Użyłam bulionu wegetariańskiego, oleju z pestek winogron, cebuli suszonej Prymat i zwykłego syropu z agawy.

Pod tą zagadkową nazwą kryje się przepis na prosty i niskotłuszczowy hummus. Przepis podstawowy na hummus (Hummus & Friends) znajduje się na stronie 137 książki „Appetite for Reduction”. Na kolejnych dwóch stronach znajduje się aż 6 wariacji przepisu – hummus z chrzanem i koperkiem, hummus z jalapeño i limonką i tak dalej. Przepisy można znaleźć także w serwisie food.com.

Zaletą i wadą tego hummusu jest jego kaloryczność – 1 łyżka to tylko 15 kalorii. To jednocześnie największa wada bo moim zdaniem hummus jest bardzo suchy i w ogóle nie smakuje ani nie jest nawet prawdziwym hummusem bo nie zawiera tahini. Być może warto zjeść go trochę mniej ale dodać nieco pasty sezamowej, co poprawi strukturę i smak. W tym wypadku smak padł ofiarą pogoni za ograniczeniem liczby kalorii :(.

Zjadłam z wegańskim bajglem z Marks and Spencer, więc całkowicie zrealizowałam stereotyp amerykańskiego weganina, który żywi się tylko bajglami z hummusem ;).

  • Przepis podstawowy
    • 1 puszka odcedzonej ciecierzycy albo 1 ½ szklanki ugotowanej ciecierzycy
    • 4 łyżki płynu z puszki lub z gotowania ciecierzycy lub przegotowana woda
    • 2 ząbki czosnku
    • 1 łyżka oliwy
    • 2 łyżki soku z cytryny
    • ¼ łyżeczka soli
    • ½ łyżeczki papryki w proszku (opcjonalnie)
  • wariacja Shabby Sheik
    • 1 łyżeczka zmielonego kminu
    • 1 łyżeczka wędzonej papryki
    • ¼ łyżeczki cayenne lub innego chilli

W robocie kuchennym zmielić ciecierzycę z czosnkiem. Dodać sok z cytryny, oliwę, sól i paprykę i 2 łyżki płynu oraz kmin, wędzoną paprykę i cayenne. Wszystko dobrze zmiksować. Jeżeli masa sprawia problemy podczas mielenia dodawać po 1 łyżeczce pozostały płyn.

piątek, 18 listopada 2011

We wrześniu rozpoczęłam prezentację książki Isy Chandry MoskowitzAppetite for Reduction”, po dwumiesięcznej przerwie chciałabym do niej wrócić.

Ponieważ minęło już trochę czasu krótko streszczę poprzedni wpis dotyczący tej książki – „Appetite for Reductionpoświęcona jest wegańskim, niskotłuszczowym daniom, które są tak samo smaczne i apetyczne (a może nawet bardziej!) jak ich niewegańskie i tłustsze odpowiedniki. Przepisy obejmują dania obiadowe i lunchowe, niestety brak śniadań i deserów, ale piękne ilustracje i zdjęcia przywołujące na myśl domową kuchnię to rekompensują.

Dzisiaj przepis ze strony Go Dairy Free! a w książce na stronie 204 (Bistro Broccoli Chowder). Gęsta i bardzo niskotłuszczowa (tylko 150 kalorii w porcji, można zjeść na obiad dwie albo zaatakować drugie danie) zupa jest też prosta i tania w przygotowaniu – zamiast pasternaku można użyć pietruszki, chociaż istnieje duża szansa że właśnie zamiast pietruszki kupiliście pasternak. Takie życie! A jeśli i chowder chodzi to dosyć klasyczna wersja kukurydzianego chowdera już się pojawiła na blogu.

  • 1 łyżeczka oliwy
  • 1 średnia żółta cebula, pokrojona w małą kostkę
  • 4 ząbki czosnku, posiekane
  • 1 łyżeczka suszonego rozmarynu
  • ½ łyżeczki soli
  • pieprz
  • ok. 500 g ziemniaków, obranych i pokrojonych w około 1cm kawałki
  • ok. 250 g pasternaku lub korzenia pietruszki, obranych i pokrojonych w około 1 cm plasterki
  • 5 szklanek posiekanych różyczek i łodyg brokułów
  • 4 szklanki bulionu warzywnego
  • 1 szklanka niesłodzonego mleka roślinnego

W garnku rozgrzać oliwę, dodać cebulą i smażyć od 5 do 7 minut, aż cebula zmięknie. Dodać czosnek, rozmaryn, sól i pieprz, dobrze wymieszać i smażyć 1 minutę. Dodać bulion warzywny, ziemniaki i pasternak. Przykryć i doprowadzić do wrzenia. Zmniejszyć temperaturę i gotować 10 minut. Po tym czasie dodać brokuły i gotować kolejne 20 minut. Dodać mleko roślinne i gotować do momentu gdy mleko będzie podgrzane.

Zmiksować około połowę zupy a jeśli mikser jest typu „żyrafa” to tak by część zupy pozostała nie zmiksowana po prostu.

6 porcji

To i amerykańska piosenka będzie ;).





1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 35