| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
01. Veg Cooking ;)
02. Cooking (blogi)
03. Cooking
04. Różne Wege
05. Czytam :)
06. Zlinkowali mnie :)
07. Oszczędzaj!
08. OkołoNaukowe
09. Warszawa
10. Moje
Tagi




Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie

Creative Commons License

Ten utwór (w tym zdjęcia!)
jest dostępny na licencji Creative Commons
Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 2.5 Polska
.


POLUB więcejyofu! na fejsie!


więcej yofu!

Wypromuj również swoją stronę



www.flickr.com
This is a Flickr badge showing photos in a set called cooking- 2008 winter . Make your own badge here.
www.flickr.com
This is a Flickr badge showing items in a set called vegan food. Make your own badge here.



Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
statystyka

design

Kuchnia wegańska - przepisy, zdjęcia i inne vegan
Kategorie: Wszystkie | Inne | Obiad | Okazje | Osobiste | Przekąski | Różne | Słodkie | VeganMoFo | W terenie | Śniadanie
RSS
niedziela, 04 marca 2012

W lutym zamieściłam przepis na zupę grochową z ziemniakami pochodzący z książki „Kuchnia jarska Wandy i Zbigniewa Piotrowiaków, wydanej w 1957 roku. Łącznie przygotowałam na jej podstawie pięć różnych dań (3 obiady i 2 śniadania). Wszystkie były bardzo smaczne, ale jak pisałam 3 tygodnie temu (naprawdę mam mało czasu na pisanie bloga ale są pewne przesłanki świadczące że wraz z nadejściem wiosny będę bardziej ogarnięta, w wielu sprawach ;), w większości przepisów w olbrzymiej ilości występowało mleko czy śmietana i ciężko było je przygotować nie sięgając po zamienniki takie jak śmietanki czy mleka roślinne, a w tym przypadku sojowe. Z reguły raczej ich unikam ale w przypadku tych naleśników nie ma potrzeby kombinować. Zapiekanka wychodzi bardzo smaczna a sama zapiekana śmietana (użyłam SojaSun) z dodatkiem cytryny smakuje jak kremowy twarożek. Bardzo polecam! I dołączam przepis do durszlakowej akcji „Wegańskie słodkości!” – ja zjadłam zapiekankę na śniadanie ale nadaje się i na obiad i na deser.

Przepis na zapiekankę w książce na stronie 127. Dokonałam kilku istotnych zmian – naleśniki przygotowałam z niezawodnego przepisu z puszki.pl „Naleśniki w 10 minut” i zamieniłam wszystkie produkty mleczna na ich roślinne odpowiedniki.

  • Naleśniki
    • 2 szklanka mleka sojowego
    • 1 ⅓ szklanki mąki pszennej (typ 450-550)
    • 1 łyżka skrobi ziemniaczanej
    • ¼ łyżeczki soli
    • 1 łyżeczka oleju
    • olej lub olej w sprayu do smażenia
  • Sos
    • 1 cytryna
    • 100 g cukru
    • 250 g śmietany roślinnej
    • olej lub olej w sprayu do wysmarowania formy

Wymieszać wszystkie składniki ciasta na jednolitą masę. Odstawić na 10 minut.

Smażyć naleśniki na rozgrzanej patelni na oleju lub z olejem w sprayu. Gotowe naleśniki pokroić w plastry.

Zetrzeć skórkę z cytryny.

Formę do zapiekania wysmarować olejem. Układać plastry z ciasta w formie. Posypać skórką z cytryny i skropić sokiem z cytryny.

Wymieszać śmietanę z cukrem i zalać naleśniki.

Piec około 20 minut w 180° C.



niedziela, 12 lutego 2012

Idealna zupa na mroźne dni – gęsta, pożywna, z ziemniakami i zasmażką. Nie jestem fanką zup z mąką ale w tym przypadku to usprawiedliwione, ten przepis to prawdziwy old school z książki „Kuchnia jarskaWandy i Zbigniewa Piotrowiaków wydanej przez Polskie Wydawnictwa Gospodarcze w 1957 roku, czyli 55 lat temu! Robi wrażenie!

Na okładce radosne warzywa zachęcają do konsumpcji (powiedzmy że nie jest to pomidor-psychol ale jest blisko), wstęp oraz pierwsze rozdziały przedstawiają „wpływ metod kulinarnych na wartość odżywczą potraw” i sprzęty niezbędne w kuchni jarskiej. Jest też kilka przykładowych jadłospisów, na każdą porę roku. Co mnie zaskoczyło to treść i zdjęcia. Na zdjęciach znalazły się zastawy do śniadania, nakrycie do kawy czy do kruszonu. Powiedzmy że nie spodziewałam się zdjęć zastawy używanej do podwieczorku, chyba że w ludowej Polsce każdy miał mieć do niej dostęp, w co wątpię. Podobne wątpliwości ogarnęły mnie kiedy znajdowałam w przepisach, jak najbardziej obecne także w przedwojennej polskiej kuchni z tym że wtedy te produkty można było kupić bez problemów poza ceną oczywiście, imbir i parmezan. A ten drugi naprawdę często się pojawia. Ale autorzy pomyśleli o wszystkim i na końcu książki znajduje się bardzo rozbudowany słowniczek przypraw – poza imbirem opisana jest kolendra, kapary czy tajemniczy bevit, który jest ekstraktem drożdżowym takim jak marmite.

Same przepisy już tak bardzo nie zaskakują ale mogą wzbudzić pewien sentyment. Przepisy obejmują kanapki, przystawki w rodzaju suszonych śliwek gotowanych z kminkiem czy chrzanu z jabłkiem, zup zarówno warzywnych jak i owocowych, na ciepło i zimno, na wywarze warzywnym i grzybowym, na mleku, a w końcu zupy krem i na zakwasie i dodatki do zup – ziemniaki, kluski czy paszteciki. Oddzielne rozdziały poświęcone są przepisom na potrawy mleczne, z sera i z jaj. Na kolejnych 70 stronach znajdują się przepisy na wszelkiego rodzaju dania z użyciem mąki czyli i makaron i kluski ziemniaczane, ryż (istnieje mąka ryżowa prawda? więc umieszczenie w tym miejscu ryżu jest jak najbardziej logiczne) i każdego rodzaju placki i ponownie paszteciki, nawet w takiej postaci jak paszteciki z kaszką krakowską, w składzie których jest jeszcze bułka tarta, to dopiero overload produktów mącznych. I 90 stron przepisów na warzywa – pieczone, smażone, gotowane, sałatki i surówki w tym mój ulubiony przepis na surówkę z pomidorów (widoczna na zdjęciu powyżej) – czyli po prostu całe albo pokrojone, umyte pomidory. Praktycznie wszystkie sosy przygotowane są według tego samego schematu, z masłem, mąką i śmietaną, zmieniają się tylko dodatki – chrzan, korniszony albo szczypiorek. Są też przepisy na desery, w tym lody, napoje, niekoniecznie słodkie. Wszystko przypominające dania ze szkolnej stołówki albo obiad u dawno nie odwiedzanej ciotki po 70tce. Czyli PRL, trochę siermiężnie a jednak przez sentyment za "domowym" odlschoolowym jedzeniem uroczo. Ale uwaga! To przepisy jarskie a nie wegetariańskie na dodatek z dość dalekiej, jeśli o obyczaje żywieniowe chodzi, przeszłości, pojawiają się skwarki, smalec czy słonina. Dużo też jajek, masła i śmietany, ale jestem świadoma że nikomu się nie mieściło w głowie że takich produktów można nie jadać.

Jestem pewna że można znaleźć wiele znacznie lepszych książek, z większą ilością mniej tłustych za to z większą ilością wegańskich dań ale ja mimo wszystko, chociażby ze względów poznawczych polecam tę książkę, chociażby żeby przejrzeć ją z ciekawości,. Przepis jak znalazła na zimną zimę!

Zupa grochowa z ziemniakami

Zupa z zasmażką jednoznacznie kojarzy mi się z zupą z PRL-owskiej jadłodajni czy stołówki (powiedzmy że za dużo nie miałam okazji ale jednak kilka razy się zdarzyło), W książce przepis na stronie 45, ja dodatkowo zjadłam z chlebem z masłem parmezanowym, przepis na stronie 24.

  • 200 g suszonego grochu (zielonego)
  • 250 g włoszczyzny (marchewka, pietruszka, seler), startej na tarce
  • 300 g ziemniaków, pokrojonych w średnią kostkę
  • 6 szklanek wody lub bulionu warzywnego
  • 50 g cebuli, drobno pokrojonej
  • 30 g mąki
  • 1 łyżka oleju roślinnego
  • 2 ząbki czosnku, drobno posiekane
  • 1 łyżka majeranku
  • sól i pieprz

Groch namoczyć na 8 godzin. odcedzić. Zalać 6 szklankami wody. Gdy groch jest miękki dodać włoszczyznę i ziemniaki, sól i majeranek. Przykryć, doprowadzić do wrzenia i zmniejszyć ogień. Gotować około 15 minut, aż warzywa będą miękkie. Do szklanki wlać 4 łyżki wywaru i dostawić do wystygnięcia.

Na suchej patelni zrumienić mąkę, odstawić. Na tej samej patelni podsmażyć cebulę na oleju, dodać mąkę, ostudzony wywar i czosnek. Mieszać aż do utworzenia rzadkiej masy. Wlać do zupy i gotować całość jeszcze kilka minut.

6 porcji

Kanapki z masłem parmezanowym

  • 8 kromek chleba razowego
  • 100 g wegańskiej margaryny
  • 50 g zamiennika parmezanu (u mnie widoczny na zdjęciu, sklepowy ersatz)
  • starta papryka

Wymieszać „parmezan” z margaryną, dodać paprykę i posmarować kromki. Albo po prostu posypać kromki posmarowane margaryną.

 Warzywa strączkowe 



Ostatni, zapowiedziany na poprzedni weekend ;), przepis z książki „30-Minute Vegan”. Ciężko mi uwierzyć że to było tak dawno temu – zdjęcie zrobiłam 8 sierpnia! To rzeczywiście bardziej letnia propozycja, bo zimą chciałabym tylko jeść smażone potrawy ;). Przepis jest bardzo prosty i smaczny (mimo że nie ma w nim nic smażonego ;) ale moim zdaniem podane proporcje wystarczają na 4 porcje. W książce na stronie 104 (Rice Noodles with Mixed Greens).

 

  • 115 g nieugotowanego makaronu ryżowego, grubych wstążek
  • ½ łyżeczki cayenne (opcjonalnie)
  • 3 szklanki mieszanych zielonych warzyw liściastych
  • 1 średniej wielkości marchewka, starta
  • ¼ długiego ogórka, pokrojonego w pół-plasterki
  • kiełki słonecznika, garść
  • 2 łyżki posiekanej dymki lub szczypiorku
  • ½ szklanki posiekanej natki kolendry
  • ½ szklanki posiekanej natki
  • ¼ szklanki posiekanej mięty
  • sól
  • sos
    • 2 łyżki octu ryżowego
    • 2 łyżki syropu z agawy
    • 1 łyżka startego imbiru
    • 2 ząbki czosnku, posiekanego
    • ¼ szklanki sosu sojowego

Ugotować  makaron zgodnie z instrukcją na opakowaniu.

Wszystkie składniki sosu dobrze wymieszać w małej misce.

W dużej misce wymieszać warzywa z połową sosu. W drugim naczyniu z pozostałym sosem wymieszać  makaron ryżowy.

Nakładać na talerze makaron ryżowy a następnie warzywa.




Jeżeli szukacie romantycznego pomysłu na Walentynki być może sesja zdjęciowa z Ukochaną Osobą będzie dobrym rozwiązaniem. Jak zwykle polecam zdjęcia z Macieja Ostrowskiego z pracowni TonalArt. :)

sobota, 04 lutego 2012

Dawno nie dodawałam nowych wpisów i szczerze mówiąc nawet ostatnio za dużo nie gotuję, moja sytuacja zawodowo-naukowa jest dość skomplikowana (chociaż dość pozytywna mimo wszystko) i ciągle nie mam czasu. Nie mam nawet czasu na czytanie innych blogów! To najgorsze!! Ale nie porzuciłam wielkiego planu gotowania z wegańskich/wegetariańskich książek kucharskich i czasami pomaga mi w tym mój Mąż. Także kiedy zamieściłam dzisiaj na facebooku informację, że w ciągu weekendu zamierzam dodać AŻ dwa wpisy Jadłonomia zareagowała tekstem iż jest to wiadomość wręcz do „Faktu”, stąd oprawa graficzna dzisiejszego zdjęcia. Zdjęcie pochodzi z lepszych czasów, kiedy miałam więcej czasu i było lato! Zgromadziłam materiał dotyczący kolejnych 6 książek. Mam nadzieje że znajdę czas to wszystko opublikować! Muszę się trochę ogarnąć! Czytnik rss pęka od nieprzeczytanych wpisów, zło!

 A teraz powracam do „30-Minute Vegan”! Rzeczywiście taki wrap można przygotować w 30 minut ale jak dla mnie trochę wymaga za dużo zachodu ;). W książce autorzy sugerują też dodatek pesto ale podaję przepisy za stroną Marilu.com, gdzie pesto nie ma ale są wszystkie warzywa. W książce przepis na stronach 107 i 108.

Użyłam tortilli domowej roboty dlatego nie byłam w stanie zawinąć tego wrapa, co trochę czyni nazwę bez sensu.

Śródziemnomorski wrap z hummusem

  • 4 pełnoziarniste tortilla z pszenicy
  • hummus z przepisu na tradycyjny hummus (poniżej)
  • 8 liści sałaty rzymskiej, posiekanejl
  • 1 pomidor, pokrojony w plastry
  • ½ ogórka, pokrojonego w cienkie półplasterki
  • ½ szklanki czarnych oliwek, posiekanych
  • ½ szklanki stratej na tarce marchwi

Tortille posmarować równą ilością hummusu, udekorować sałatą, pomidorem, ogórkiem, oliwkami I marchewką. Zawinąć.

Tradycyjny hummus

  • 1 puszka ciecierzycy, odcedzonej
  • 2 łyżki tahini
  • 1 łyżka oliwy
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1 łyżka płynu z puszki
  • 2 ząbki czosnku
  • ½ łyżeczki soli
  • 2 łyżeczki sosu sojowego

Zmiksować wszystko w robocie kuchennym.



niedziela, 01 stycznia 2012

2012 rozpoczynam z kosmicznymi naleśnikami. O nie! Nazwy nie wymyśliłam sama, pochodzi (jak i przepis na naleśniki) z książki The 30-Minute Vegan: Over 175 Quick, Delicious, and Healthy Recipes for Everyday CookingMarka Reinfelda i Jennifer Murray, o której pisałam już w grudniu. Oczywiście z każdym wykonanym przepisem wzrastały we mnie wątpliwości czy można te wszystkie przepisy przygotować w 30 minut. Mogę odpowiedzieć że niektóre można (na przykład kitchari z komosy), te naleśniki już może niekoniecznie, ale są bardzo smaczne. Autorzy podali do wyboru dwa nadzienia – jedno słodkie, drugie pikantne. Oba bardzo smaczne. Zdecydowałam się przygotować podwójną porcję naleśników za jednym razem i oba rodzaje nadzienia. Słodkie idealnie sprawdzają się na śniadanie, z grzybami są pysznym daniem obiadowym ale farszu starcza chyba na 4 naleśniki.

Kosmiczne naleśniki

Ciasto naleśnikowe według tego przepisu przygotowywałam dwukrotnie. Za pierwszym razem wyszło idealnie, za drugim nie udało mi się usmażyć ani jednego naleśnika a ciasto miało strukturę galaretowatej meduzy. Zakładam że nie pomyliłam żadnych proporcji a jest to efekt zmiennej natury mąki z tapioki. Także zalecam spory dystans i/lub kilka prób przygotowań. Plusem jest fakt że do przygotowania nie używa się mleka roślinnego, więc praktycznie w każdym momencie można je przygotować bez wcześniejszych zakupów.

Przepis w książce na stronie 58 (Cosmic Crepes), można też podejrzeć go w portalu Scribd, ale jak już wspominałam nie wiem czy książka została tam zamieszczona legalnie.

  • 1 ½ szklanki mąki (typ 550)
  • ½ łyżeczki soli
  • 2 łyżki mąki z tapioki albo mąki z maranty (arrowroot)
  • 2 ½ szklanki wody
  • 1 łyżka oleju z krokosza albo roślinnego
  • olej w sprayu albo olej do smażenia

Przesiać mąkę, mąkę z tapioki i sól do dużej miski. Dobrze wymieszać i dodać wodę i olej. Wymieszać wszystko aż do uzyskania jednolitego ciasta.

Rozgrzać patelnię do naleśników. Smażyć naleśniki 3 minuty lub aż gdy pojawią się na całej powierzchni naleśnika bąbelki. Przewrócić i smażyć 1 minutę.

Nadzienie pieczarkowo-szpinakowe

Przepis zamieszczony na stronie 60 (Mushroom-Spinach Crepe Filling) dostępne jest także na stronie księgarni internetowej Amazon, w podglądzie książki „30-Minute Vegan”. Zmniejszyłam, jak zawsze, ilość oliwy używanej do przygotowania nadzienia.

  • 1 łyżeczka oliwy
  • 350 g pieczarek, pokrojonych w cienkie plasterki
  • 2 ząbki czosnku, drobno posiekane
  • 1 łyżeczka sosu sojowego
  • ¼ soli
  • 1 szklanka świeżych liści szpinaku, pokrojonych w cienkie plasterki
  • ½ szklanki liści bazylii, pokrojonych w cienkie plasterki

Na rozgrzanej patelni smażyć na oliwie grzyby z czosnkiem, sosem sojowym i solą. Smażyć przez 5 minut lub aż grzyby będą miękkie.

Przełożyć nadzienie do miski, dodać szpinak i bazylię, całość dobrze wymieszać.

Nadzienie truskawkowo-rabarbarowe

Przepis zamieszczony na stronie 61 (Strawberyy-Rhubarb Crepe Filling) dostępne jest także na stronie księgarni internetowej Amazon, w podglądzie książki „30-Minute Vegan”. Szczerze mówiąc nie wiem gdzie można kupić mrożony rabarbar, ja swoje naleśniki robiłam latem kiedy świeży był łatwo dostępny. Podgotowałam z dodatkiem 2 łyżek wody trochę więcej niż 1 szklankę pokrojonego w plasterki rabarbaru.

  • 1 szklanka mrożonych truskawek, rozmrożonych
  • 1 szklanka mrożonego rabarbaru, rozmrożonego
  • ¼ szklanki syropu z agawy
  • szczypta soli
  • 4 szklanki banana, pokrojonego w półplasterki

Zmiksować truskawki z rabarbarem, syropem z agawy i solą.

Naleśnika nadziać bananem i polać sosem.



Zanim powrócę do regularnych wpisów najpierw muszę podziękować wszystkim za wspaniały 2011 rok. Otrzymałam bardzo wiele od tak wielu osób że zabrakłoby mi prawdopodobnie dnia żeby wszystkich wymienić. Bardzo dziękuję. Komuś bardziej ale ta osoba o tym chyba wie najlepiej ;).



 

Tagi: oso
14:37, spaceage , Osobiste
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 grudnia 2011
niedziela, 18 grudnia 2011

Wczoraj uczestniczyłam w „Vegilii” w warszawskim Vege Mieście. Jedzenie było świąteczne i pyszne a gości było naprawdę dużo. Teraz nie pozostaje nic innego niż samemu przygotować się do Świąt i być może jeszcze kupić ostatnie brakujące prezenty.

Prezenty

3 książki na różny sposób powiązane z wegetarianizmem.

„Przemytnicy na wakacjach” Monika Mrozowska-Szaciłło, Maciej Szaciłło, Jagoda i Karolina Szaciłło, 1000 stopni, Warszawa 2011.

Polecę niewegańską ale bardzo interesującą i uroczą drugą książkę „Przemytników”. Tym razem Monika Mrozowska-Szaciłło i Maciej Szaciłło zebrali wegetariańskie przepisy z różnych stron świata. Wszystkie przepisy są przygotowane bez użycia jajek, więc wiele daje się bardzo łatwo zweganizować. Atutem są piękne zdjęcia i chyba jeszcze ładniejszy filmik promujący.

Strona wydawnictwa 1000 stopni.

Przemytnicy Na Wakacjach - booktrailer from 1000 Stopni on Vimeo.



„Bezkrwawa rewolucja. Historia wegetarianizmu od 1600 roku do współczesności” Tristram Stuart, tłum. Jarosław Mikos, Waydawnictwo W.A.B., Warszawa 2011.

Druga książka to „Bezkrwawa rewolucja” czyli bardzo gruntowanie i w naukowy sposób zanalizowana historia wegetarianizmu w Europie. Niestety w polskim wydaniu nie ma ilustracji, które podobno są wyjątkową ozdobą wydania brytyjskiego. Ale zawsze można pooglądać zdjęcia autora.

Strona Tristrama Stuarta.

Książka na stronie wydawnictwa w.a.b.

„Poradnik dla zielonych rodziców” Reni Jusis, Magda Targosz, Mamania, Warszawa 2011.

Ostatnia propozycja będzie trochę zaskakująca, bo nie mam dzieci. Ale nie przeszkodziło mi to zakochać się w „Poradniku dla zielonych rodziców” Reni Jusis i Magdy Targosz. W książce chyba można znaleźć odpowiedzi na wszystkie pytania dotyczące noszenia w chustach, pieluch jednorazowych a co dla mnie najbardziej interesujące czy dieta roślinna jest zdrowa. Jest i opowiada o tym doktor habilitowany Janusz Książyk. Jest też kilka przepisów. A oprócz tego dużo informacji o ekologicznym stylu życia, które można wykorzystać niezależnie od tego czy jest się rodzicem czy nie.

Całkiem innym pomysłem na świąteczny prezent, a może czymś do wykorzystania zupełnie przy innej okazji, może być sesja zdjęciowa. Po własnych doświadczeniach – też bardzo Świątecznych, w zeszłym roku pod choinką znalazłam pierścionek zaręczynowy – polecam studio fotografii ślubnej Macieja Ostrowskiego Tonalart, który wykonał piękne zdjęcia podczas naszej ceremonii ślubnej i wesela, bo w końcu historia z pierścionkiem miała swoje zwieńczenie 3 miesiące temu.

Świąteczne menu

Kilka razy podawałam już propozycje świątecznego menu, w tym roku może pomóc akcja „Wegańskie Święta” zainagurowana na blogu „Śmierć kanapkom”.

A 20 grudniaDzień Ryby.



Myślę że wir przedświątecznych przygotowań już wciąga od jakiegoś czasu i powiedzmy że nie sprzyja to gotowaniu wyszukanych i pracochłonnych potraw, oczywiście pomijając ze te przygotowywane właśnie na Święta. I właśnie w takich sytuacjach przydaje się książka 30-Minute Vegan” Marka Reinfelda i Jennifer Murray.

Kitchari , jak dowiedziałam się po krótkim wyszukiwaniu w google, to tradycyjne ajurwedyjskie danie stosowane w oczyszczaniu organizmu. Do mnie jednak w przypadku kitchari z komosy przemówił łatwość i szybkość przygotowania. Połączenie komosy z czerwoną soczewicą gwarantuje dużą zawartość białka w potrawie.

W książce przepis na stronie 212 (Quinoa Kitchari) lub na stronie Everyday Dish TV.

  • 1 szklanka przepłukanej wodą nieugotowanej komosy ryżowej
  • 1 szklanka czerwonej soczewicy, przepłukanej i odsączonej
  • 5 szklanek wody lub bulionu warzywnego
  • 1 mała cebula, posiekana
  • 8 całych ząbków czosnku
  • ¼ szklanki posiekanych ziół takich jak koperek, kolendra, natka
  • sos sojowy
  • sól i pieprz

W garnku zalać wodą lub bulionem komosę z ryżem, dodać cebulę i czosnek. Przykryć i doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć ogień i gotować około 20 minut lub aż gdy płyn jest wchłonięty, co jakiś czas mieszając.

Dodać sos sojowy, sól, pieprz i zioła. Podawać.

4-6 porcji

Uwagi

W książce znajduje się wiele wskazówek jak wzbogacić kitchari w warzywa – dodać 1 ½ szklanki pokrojonej marchewki, kapusty lub cukinii razem z soczewicą – i smaki takie jak nasiona kopru włoskiego, sok z cytryny, pastę miso czy marynowany imbir.





niedziela, 11 grudnia 2011

Przepis na idealną na tę porę roku zupę znalazłam w książce „The 30-Minute Vegan: Over 175 Quick, Delicious, and Healthy Recipes for Everyday Cooking” (Da Capo Lifelong Books 2009) Marka Reinfelda i Jennifer Murray. Już po tytule można domyślić się zawartości – chodzi o wegańskie dania, szybkie w przygotowaniu. Wśród przepisów można znaleźć wiele propozycji surowych dań (raw), w książce oznaczone uroczym serduszkiem. Taki wybór przepisów nie dziwi ponieważ Mark Reinfeld zajmuje się surową żywnością od 20 lat, jest nawet autorem książki, pod również wiele mówiącym tytułem „The Complete Idiot's Guide to Eating Raw”. Poza pisaniem książek, a ma ich na koncie już 4, w tym drugą część z cyklu „The 30-Minute Vegan” – „The 30-Minute Vegan's Taste of the East”, prowadzi warsztaty i pokazy kulinarne a także w ostatnim czasie wygrał konkurs na wegański przepis 2011 roku. Jennifer Murray to współpracownica (a może też partnerka) Reinfelda, zawodowo także zajmująca się wegańską kuchnią. Więcej szczegółów dotyczących „The 30-Minute Vegan”, autorów jak i przykładowych przepisów można znaleźć na stronie Vegan Fusion.

Książka ma ponad 350 stron, 14 rozdziałów, kilka wstępów i kilka załączników. W sumie w książce znalazło się prawie 200 przepisów i wiele wariacji tych zamieszczonych. Rozdział pierwszy poświęcony jest wegańskim produktom spożywczym, niezbędnym do przygotowania dań z książki. Większość przepisów bazuje na ogólnodostępnych produktach, nawet w przepisach na dania surowe, jednak w kilku występuje wegański ser, który z powodzeniem można w większości wypadków pominąć. Rozdział drugi z kolei poświęcony jest technikom przygotowywania potraw. Poza opisami technik krojenia czy smażenia zamieszczono dwie przydatne tabelki dotyczące sposobu i czasu gotowania kasz i roślin strączkowych. W kolejnych rozdziałach opisane są napoje, śniadania w tym kilka przepisów na płatki i tofucznicę, przekąski (fenomenalny przepis na przyprawiony pikantnie popcorn), lunche, sałatki, zupy, kolacje, comfort food, desery a nawet propozycje na dania świąteczne. Oczywiście brzmi to fantastycznie ale czy jest smaczne a przede wszystkim czy można to przygotować w obiecanym przez autorów czasie 30 minut? Od razu rozwieję część wątpliwości – wszystko co przygotowałam smakowało mi mniej lub bardziej ale wszystko było generalnie smaczne. Dania są łatwe w przygotowaniu a przepisy precyzyjnie wskazują kolejne kroki jednak tylko w dwóch przypadkach przygotowanie zajęło mi mniej niż 30 minut, z tego jednym przypadkiem był popcorn z przyprawami. W obronie mogę jedynie dodać, że w porównaniu z innymi książkami przepisy zawarte w „The 30-Minute Vegan” są łatwiejsze a czas poświęcony na przygotowanie krótszy niż w przypadku innych książek kucharskich. Co może być jakimś pocieszeniem. Dodatkowym atutem jest duża ilość propozycji na potrawy, które można zabrać ze sobą do pracy jako drugie śniadanie czy lunch.

Niestety podgląd książki nie jest dostępny w serwisie google books, natomiast pierwsze rozdziały książki zamieszczone są na stronie sklepu amazon. Dodatkowo całą książkę można przeglądać w serwisie scribd, ale mam duże podejrzenia że jednak nie trafiła tam legalną drogą. Oczywiście w tym serwisie zamieszczają treści także wydawcy, tak jest w przypadku książki "Vegan Planet na przykład.

Zupa buraczano-pomarańczowa

Jak napisałam na samym początku idealna na tę porę roku, są w niej i buraki i pomarańcze (jak sama nazwa wskazuje), czyli wszystko co jest najsmaczniejsze w grudniu. Być może dla kogoś będzie to podpowiedź jak odmienić Wigilijny barszcz (o ile ktokolwiek czuje taką potrzebę).

W książce przepis znajduje się na stronie 160 (Orange-Beet Soup), ja podaję za blogiem „the taste space”.

  • 5 szklanek wody lub bulionu warzywnego
  • 4 szklanki startych surowych buraków (3 średnie buralo)
  • 2 szklanki surowej, startej marchwi (1 duża marchewka)
  • 1 szklanka cienko pokrojonego selera naciowego
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżki posiekanego świeżego koperku
  • 1 łyżka pasty miso
  • 1 łyżeczka skórki pomarańczowej
  • 1 ½ szklanki świeżego soku pomarańczowego (3-4 pomarańcze)
  • 2 łyżeczki syropu klonowego

Buraki, marchewkę i selera zalać bulionem lub wodą. Doprowadzić do wrzenia i zmniejszyć temperaturę. Gotować pod przykryciem około 10 minut. Dodać sól, koperek, miso i skórkę pomarańczową. Gotować 5 minut lub aż warzywa będą miękkie.

Zdjąć z kuchenki i dodać sok pomarańczowy oraz syrop klonowy. Wszystko dokładnie zmiksować.

Podawać na ciepło lub zimno, ewentualnie z dodatkiem jogurtu lub śmietany roślinnej.

6 porcji





1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 35