Creative Commons License

Ten utwór (w tym zdjęcia!)
jest dostępny na licencji Creative Commons
Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 2.5 Polska
.


POLUB więcejyofu! na fejsie!


więcej yofu!

Wypromuj również swoją stronę



www.flickr.com
This is a Flickr badge showing photos in a set called cooking- 2008 winter . Make your own badge here.
www.flickr.com
This is a Flickr badge showing items in a set called vegan food. Make your own badge here.



Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi
statystyka

design

Kuchnia wegańska - przepisy, zdjęcia i inne vegan
Blog > Komentarze do wpisu

ZUPA GRZYBOWA z borowikami i dzikim ryżem

Zgodnie z moim wcześniejszym postanowieniem przez jeden tydzień (to dosyć umowny okres) przygotowuję posiłki z jednej książki kucharskiej. W poprzednim tygodniu była to druga część „Naturalnej Kuchni Wegetariańskiej”, teraz pora na jedną z najpopularniejszych wegańskich książek kucharskich „VeganomiconIsy Chandry Moskowitz i Terry Hope Romero. Książka (wydana ponad 3 lata temu) nadal utrzymuje się w czołówce popularności i jest w okolicach 520 miejsca sprzedawanych książek na amazonie, co zważywszy na ilość dostępnych tam tytułów jest więcej niż niezłym wynikiem. W książce jest około 240 przepisów ale doliczając do tego różne wariacje i warianty oraz przepisy podstawowe dotyczące przygotowywania warzyw, zbóż, fasoli to na 300 stronach znajdzie się ponad 300 przepisów od tych najprostszych po domowe lody. Ta mnogość przepisów, ich skomplikowanie oraz wykorzystywanie wielu egzotycznych składników jak jicama czy plantany (chociaż książka bazuje na świeżych, naturalnych składnikach, żadnych gotowych sojowych serów czy soj kiełbasek) są główną wadą książki. Drugą jest niewielka ilość zdjęć ale wydaje mi się, że jest to książka, z której każdy przepis znalazł się w internecie, więc wystarczy chwilę poszukać. Są nawet blogi jak Vegannomnom czy Scrap.Eat.Book poświęcone tylko i wyłącznie tej książce. Wadą (ale łatwo to zmienić) jest też zawartość tłuszczu w przepisach ale o ile poniżej przedstawiona zupa wyjdzie gdy używa się oleju w sprayu to z ciastami radziłabym nie eksperymentować nadmiernie. No i miary z innego kontynentu ;). A zalety? Smaczne a przede wszystkim dobrze napisane przepisy, krok po kroku, naprawdę nie można pomylić kolejności dodawania składników czy mieć wątpliwości co do wyglądu czy konsystencji. Jak często korzystam z tej książki widać po prawej stronie ekranu, w kolumnie z tagami. Wielkość wyrazów skorelowana jest z częstotliwością używania danego taga. Jak widać tag veganomicon jest chyba najczęściej pojawiającym się na tym blogu. Może kiedyś dojdę do momentu, że zrobię wszystkie przepisy? Kto wie ;).

Przepis na zupę podaję za google books.

Oczywiście... zupa jest z dzikim ryżem a nie dzikiem ryżem - rude dziczki? Tylko w mojej chorej fantazji! ;)

  • 15 gramów suszonych borowików
  • 2 szklanki wrzącej wody
  • 2 łyżki oliwy
  • 1 duża żółta cebula, drobno pokrojona
  • 5 ząbków czosnku, posiekanych drobno
  • 2 łyżeczki ziół prowansalskich
  • 1 łyżeczka soli
  • pieprz
  • ok. 225 g pieczarek, cienko pokrojonych
  • 1 ½ szklanki dzikiego ryżu
  • 4 szklanki bulionu warzywnego
  • 1 marchewka, obrana i starta

Suszone borowiki umieścić w małej misce i zalać gorącą wodą, przykryć i odstawić.

Rozgrzać garnek na średnim palniku, wlać oliwę oraz dodać cebulę, Smażyć cebulę 3 minuty, dodać czosnek, zioła, sól i pieprz. Gotować razem kolejne 10 minut.

Dodać grzyby i smażyć kolejne 3 minuty. W tym czasie wyjąć borowiki z wody, w której się moczyły i drobno pokroić. Borowiki dodać razem z płynem, w którym się moczyły. Gotować wszystko kilka minut. Dodać bulion i ryż, zagotować, zmniejszyć płomień I przykryć. Gotować 30-45 minut, aż ryż będzie ugotowany. Gdy zupa będzie ugotowana wyłączyć kuchenkę dodać marchewkę, wymieszać i odstawić na 10 minut.

Uwagi

Użyłam mieszanki dzikiego ryżu i białego, jednak chyba lepiej użyć czystego dzikiego ryżu bez domieszek.

wtorek, 05 kwietnia 2011, spaceage
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/04/05 22:32:20
mniam, dobre!
-
2011/04/05 22:58:57
dla mnie ta książka jest absolutnym hitem, fajnie, że ją wybrałaś :) brakuje mi czegoś w tym stylu na naszym rynku, co bazowałoby na produktach w miarę dostępnych dla przeciętnego wegusa, z uwzględnieniem ich sezonowości i sensownym (smakowo i odżywczo) doborem składników